sobota, 5 maja 2012

Rozdział 1


Był załamany. Cały świat, ten wielki, upragniony przez wielu świat, stał się dla niego niczym. Przytłoczyła go sława. Nie chciał tak dalej żyć. Każdy jego ruch był monitorowany.  Musiał uważać na każde słowo i każdy, nawet najmniejszy gest. Lecz to był tylko jeden z wielu powodów jego smutku. Szedł parkiem, z rękami w kieszeniach, szurając nogami o twarde podłoże. Ciągła świadomość tego że pokłócił się z najlepszym przyjacielem nie dawała mu spokoju. Jakby tego było mało powiedział matce, że na razie nie chce jej widzieć. Słowa, które wypowiedział zakorzeniły się w jego głowie i odbijały się potężnym echem powodując u chłopaka zły nastrój i potworny ból głowy. Twarz, mimika, gesty najlepszego przyjaciela wciąż widniały w jego oczach. Głos, pojedyncze słowa i porywcze zdania Louisa wciąż tłumiły się w jego uszach. Żałował tego. Walczył sam ze sobą. Znienawidził siebie i cały na pozór idealny świat. Nie prosił o wiele. Chciał mieć wsparcie. Poczuł że na jego policzek spadła pojedyncza kropla. Jakby kogoś łza, która zakreśliła ślad na twarzy chłopaka. Na co dzień lubił deszcz, ale w tym momencie go nienawidził. Przeklął cicho pod nosem. Uniósł delikatnie wzrok, jakby bojąc się tego co może zobaczyć. Ujrzał całkiem pusty park i ławkę, na której siedziała dziewczyna. Skulone nogi, schowana twarz. Długie, nieułożone, ciemne włosy dokładnie zakrywały delikatne ciało. W jego głowie pojawiła się myśl, inna od dotychczasowych. Skulona postać dziewczyny podrygiwała, do jego uszu dobiegło ciche łkanie-płakała. Zaciekawiło go czy ona ma podobne problemy, a może przy jej problemach jego były niczym ?  Stwierdził że musiało przytrafić jej się coś naprawdę niemiłego skoro znalazła się w taką pogodę w opustoszałym parku.   Jeden krok, za nim kolejny, po chwili podążał pewnym krokiem bliżej tej ławki. Starał się nie przywiązywać wagi do takich rzeczy, ale zawsze była to jego ulubiona ławka, przychodził tam kiedy się cieszył i kiedy był smutny. Nie zamierzał usiąść gdzie indziej ponieważ tam  siedziała dziewczyna. Powolnym i majestatycznym ruchem usiadł na ulubionym miejscu. Zlustrował jeszcze raz postać siedzącą na drugim końcu drewnianego siedzenia, zadrżała…

5 komentarzy:

  1. Super czuje, że będzie z tego dobre opowidanie :D Czekam na następny :D
    K.

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę że się rozkręcasz, oby tak dalej czekam na cd

    @kurpiak

    OdpowiedzUsuń
  3. Ławka w parku kojarzy mi się z początekim mojego opowiadania . No zaczyna się ciewkawie . Czytam dalej , zobaczymy co będzie . :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, genialnie piszesz ! ;)

    OdpowiedzUsuń